Myśleć samemu

Tomasz Żuroch-Piechowski

maj 29, 2009

Szymankowo

W najnowszym numerze (22/2009, z 31.05.2009 r.) “Tygodnika Powszechnego” ukazał się mój artykuł pt. “Polska nas potrzebuje” opisujący mord na polskich kolejarzach i celnikach dokonany w Szymankowie pod Malborkiem 1 września 1939 r. przez bojówkarzy SA.

Od przyszłego tygodnia tekst będzie dostępny w całości na stronie internetowej “Tygodnika Powszechnego”, a także na tej stronie.

Opublikowane jako: Tygodnik Powszechny

kwiecień 12, 2009

Tu, na Westerplatte

W moim albumie znajduje się zdjęcie z wycieczki na Westerplatte, wykonane we wrześniu 1989 r., gdy zaczynałem naukę w liceum. Zapewne wielu z nas ma takie własne Westerplatte, utrwalone na papierze Orwo Color lub w odcieniach szarości. Westerplatte: symbol, przez władze PRL traktowany instrumentalnie.

Najbardziej charakterystycznym elementem krajobrazu dawnego skrawka Polski w Wolnym Mieście Gdańsku, jakim była Wojskowa Składnica Tranzytowa na Westerplatte, jest dziś bryła Pomnika Obrońców Wybrzeża. Granitowy, 25-metrowy obelisk stanął obok dawnego Basenu Amunicyjnego, na kopcu ziemnym, który powstał jako skutek uboczny prac melioracyjnych przy poszerzaniu kanału portowego. Sztuczne wzgórze, wznoszące się 22,5 metra nad poziom morza, odmieniło całkowicie pejzaż terenu w stosunku do stanu z 1939 r. (więcej…)

Opublikowane jako: Tygodnik Powszechny

październik 11, 2008

Kaszubska “Hiena Roku”

„Hiena roku” to nagroda, ale dość specyficzna, przyznawana bowiem od 1999 r. przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich tym „trzymaczom pióra”, którzy nie zasługują na określenie dziennikarza. Otrzymują ją osoby lub redakcje, które w szczególny sposób naruszają zasady etyki dziennikarskiej. Niniejszym wnioskuję, aby wraz z postępującym rozwojem mediów kaszubskich ustanowić podobną nagrodę w Kraju Kaszubów – mam już nawet bardzo mocną kandydaturę, albo tak mi się wydaje…

(więcej…)

Opublikowane jako: Śmiech jest bronią (blog)

październik 5, 2008

Pieśń dziadowska na diabelskie skrzypce ze smyczkiem

(Stacatto Allegro
— Cappucino)

lato przeszło
jesień minie
idzie zima
(więcej…)

Opublikowane jako: Śmiech jest bronią (blog)

sierpień 24, 2008

Kulturkampf po polsku, tandeta po kaszubsku

Na świecie niespokojnie - w Kraju Kaszubów też wojna. Wojna o ziemię - „Rodną Zemię”. Tym razem nie chodzi o grunt mierzony w hektarach, czy hymn kaszubski, który nie dla wszystkich jest hymnem, tylko o program telewizyjny stworzony niegdyś przez śp. redaktor Izabellę Trojanowską. Jeszcze dwa lata temu w Gdańsku hucznie świętowaliśmy 15-lecie „Rodnej Zemi” pod patronatem prezydenta Gdańska i prezesa ZKP, sądząc zapewne, że już wkrótce spotkamy się na dwudziestej rocznicy. Nic z tego! Na początku sierpnia program prowadzony przez Eugeniusza Pryczkowskiego znikną z ramówki Programu 3 TVP w Gdańsku. Z kręgów decyzyjnych ZKP płyną kojące zapewnienia, że na jesieni wróci, choć wcale nie jest to takie oczywiste. (więcej…)

Opublikowane jako: Nie chcieli wydrukować

czerwiec 25, 2008

Wyznania “prowodyra”. Głos w dyskusji o hymnie kaszubskim

W ostatnim numerze „Pomeranii” Teresa Hoppe podjęła się obrony „Marsza Kaszubskiego” Hieronima Derdowskiego, przez wielu Kaszubów, może nawet przez większość uznawanego za hymn. Przy tej okazji zarzuciła mi, że na portalu “Nasze Kaszuby” napisałem obraźliwy tekst, ośmieszający hymn kaszubski, mieszając do tego ks. Zbigniewa Kulwikowskiego, który wcześniej brał udział w debacie radiowej i prasowej na ten temat. Przyznaję się do braku szacunku dla tzw. hymnu kaszubskiego autorstwa H. Derdowskiego, co wyraziłem wielokrotnie nie tylko w prozie, ale i w wierszu „Hymn kaszubski, czyli polski”, opublikowanym przed kilku laty w undergroundowym lubelskim czasopiśmie „Ulica Wszystkich Świętych”. Od razu wyjaśniam, że piszę „tzw. hymnu”, gdyż sam autor utworu tak go nie nazwał – jest to więc jedynie konwencja, w dodatku nie akceptowana przez wszystkich. Nie zgadzam się jednak ze stwierdzeniem, jakobym do czegokolwiek „mieszał” ks. Zygmunta Kulwikowskiego.

(więcej…)

Opublikowane jako: Pomerania

luty 2, 2008

Remanent

Uchylę rąbka tajemnicy: felieton na grudzień piszę już w listopadzie, w grudniu na styczeń i tak dalej. Tak więc kiedy u Państwa jest luty, ja wciąż tkwię w okolicach Bożego Narodzenia, które właśnie obchodzą prawosławni Kaszubi, albo w pobliżu Trzech Króli, świętowanych przez resztę pomorskich rodaków. Mam nadzieję, że mnie szefowa nie prześwięci za to, że zdradzam sekrety redakcyjnej kuchni. Gdyby tak miało być, zobowiązuję się w ramach pokuty wykuć na pamięć pieśń „Tam gdze Wisła òd Krakòwa” razem z refrenem i straszyć nią kaszubskie dzieci. Chodzi oczywiście o mój wokal, a nie o przesłanie ideowe, które jest słuszne, skoro słuszne być musi. Vox populi vox Dei.
(więcej…)

Opublikowane jako: Pomerania

styczeń 17, 2008

(*) Pożegnanie Jehowy

Gabriel Piech był świadkiem Jehowy, dlatego miał imię po archaniele. Najwidoczniej jego rodzice sądzili, że są z nim spokrewnieni i postanowili to jakoś upamiętnić. Nikt nie chciał się z nim bawić. Koledzy wskazywali go palcami wrzeszcząc „Jehowa!”, zaś koleżanki wstydliwie odsuwały się na drugi plan, nie chcąc narobić sobie obciachu. Nie łudźcie się, większość waszych koleżanek ma to samo. Jeśli odstajecie od reszty towarzystwa, przypomną sobie, że właśnie muszą wyprowadzić krokodyla na spacer. I pójdą szukać krokodyla.

(więcej…)

Opublikowane jako: Prozac życia

(*) Stan wojenny

Razem z bratem pytaliśmy matkę czy stan wojenny jest tym samym co wojna. Stan wojenny był czymś nowym i nieznanym, natomiast wojna była oswojona i lubiana. Kojarzyła się z asem polskiego wywiadu, który pokonał Abwehrę, porucznikiem Hansem Klossem. Nie wiedzieliśmy czy stan wojenny będzie wojną z Niemcami, choć wydawało się to prawie oczywiste. Z kim mielibyśmy walczyć jeśli nie z nimi, naszym odwiecznym wrogiem? Wojna to wielka przygoda. Zabawa w policjantów i złodziei. Czułem się jak Clint Eastwood w Teksasie strzelający do gwałcicieli córki starego farmera, albo Philippe Marlowe ścigający bandziorów w zadymionych nocnych barach. Chciałem iść do wojska i zabijać Niemców. Nie miałem wątpliwości że należy to zrobić. Niemcy byli źli. Wiedziałem, że to łatwe zadanie, nawet dla dziecka. Niemcy byli także potwornie głupi. Na wszystkich filmach przegrywali z polskimi żołnierzami! Druga wojna światowa trwała tak długo, tylko z powodu fatalnego zbiegu okoliczności. Przecież oni dawali się kiwać naszym chłopcom przy byle okazji! Nie rozumiałem, dlaczego problemem było wykrywanie zdrajców.

(więcej…)

Opublikowane jako: Prozac życia

dziadek mój folksdojcz

słowa niechętnie nabierał
jak breję brunatną na łyżkę

zaklinał się na pamięć brata
dziadek mój folksdojcz
(więcej…)

Opublikowane jako: Wiersze
Następne »