Ech, Kaszëbë, Kaszëbë… Znam, znam… Z Jarosławem Sellinem, członkiem Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, rozmawia Tomasz Żuroch-Piechowski
– Sellin to typowo kaszubskie nazwisko…
– Jestem Kaszubą. Zarówno mój ojciec, jak i moja matka są Kaszubami. Rodzina ojca pochodzi z Wejherowa, matki – z Rumi, ale najgłębsze korzenie, bo jako historyk z wykształcenia trochę to badałem, sięgają Nordy, czyli północnych Kaszub. Rodzina mojej matki, z domu Bach, cofając się do XIX w., pochodzi z okolic Żarnowca i tam są pochowani moi przodkowie, na cmentarzu przy kościele benedyktynek.
– W kilka dni po śmierci papieża Jana Pawła II rozmawiamy o jego dziele. Miał Pan możliwość uczestniczyć w spotkaniu z nim jako rzecznik rządu RP za czasów premiera Jerzego Buzka. Kim dla pana osobiście był Ojciec Święty?
– Oczywiście był dla mnie następcą św. Piotra, to jest rzecz najważniejsza. A więc, jak to się określa, wikariuszem Chrystusa na Ziemi. Sam Jan Paweł II powiedział kiedyś, że Dzieje Apostolskie są w gruncie rzeczy księgą otwartą, choć znamy w Piśmie Świętym księgę o tym tytule, która ma zamkniętą liczbę rozdziałów. Ale apostołowie będą pracować na Ziemi aż do skończenia świata. Jednym z nich był z pewnością Karol Wojtyła. (więcej…)