Myśleć samemu

Tomasz Żuroch-Piechowski

listopad 26, 2006

Jesień Kaszubów

W bieżącym roku mija 50-lecie powstania Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. Z tej okazji opublikowałem artykuł w dodatku “Historia w Tygodniku” (nr 44/2006), pt. “Jesień Kaszubów” [kliknij]. Jako ciekawostkę dodam, że pierwotnie zatytułowałem tekst “Kaszubski bękart Października”, ale zmieniłem go na prośbę kolegów, którzy uważali, że może zostać opacznie odczytany, zwłaszcza przez osoby bez przygotowania historycznego. Kaszubi nie dowiedzą sięz tekstu zbyt wiele nowego, ale dla Kaszubów publijkuję przede wszystkim w “Pomeranii”, zaś w “Tygodniku” dla osób, które o naszych sprawach wiedzą niewiele lub zgoła nic. (-)

Opublikowane jako: Tygodnik Powszechny

wrzesień 22, 2006

Eryk z Bogdańca, niewinny z Norymbergi

Erich von dem Bach-Zelewski: na tropach kata Powstania Warszawskiego
Podawał się za potomka krzyżackiego komtura, uchodził za przedstawiciela pruskiej arystokracji. Heinricha Himmlera zapewniał, że jego przodkowie od zawsze wspierali niemczyznę na ziemiach objętych „polską zwierzchnością lenną” – czyli Pomorzu, a Himmler wziął te wyznania za dobrą monetę. Ale manipulacje własną biografią, jakich dokonywał Erich von dem Bach-Zelewski, nie skończyły się w 1945 r.Więcej w “Tygodniku Powszechnym” (KLIKNIJ TUTAJ).
Opublikowane jako: Tygodnik Powszechny

sierpień 23, 2006

Pół Kaszub, pół Niemiec, czyli cały Grass

Felieton, który ukazał się w “Tygodniku Powszechnym” nr 39 z (27 sierpnia 2006 r.) wzbudzając spore zainteresowanie. W internetowym wydaniu “Tygodnika” znalazł się na pierwszej stronie, otwierając numer. W wydaniu papierowym na str. 12, z zapowiedzią na okładce.

Tekst zamieszczono w całości w “Onet Kiosku”, gdzie 21 i 22 sierpnia znajdował się
w centralnym miejscu.

Fragment artykułu, z pominięciem nazwiska autora i bez zaznaczenia skrótów zamieściła “Wirtualna Polska”, gdzie 22 sierpnia był podlinkowany ze strony głównej serwisu. Ekipie “WP” dziękuję, że szybko sobie poradziła z tym problemem. :-)

Tekst przedrukowała w całości “Angora”, gdzie był żywo komentowany przez czytelników.

Rosyjskojęzyczną wersję artykułu znalazłem na stronie www.uk2watch.com , natomiast moja teza streszczająca się w zdaniu: pomimo swoich przewin, Grass pozostał jednym z nas Kaszubów, była komentowana w artykule Jarosława Zalesińskiego “Spór nie tylko o Grassa” (“Przegląd Polityczny” nr 78/2006 oraz “30 Dni” nr 5/2006).

Opublikowane jako: Tygodnik Powszechny

Grassiści

Ku mojemu zaskoczeniu i nieskrywanej przyjemności, “Tygodnik Powszechny” wydrukował mój felieton o Günterze Grassie, który po prostu posłałem mailem do redakcji, nie ucinając ani jednego słowa. Wchodząc na stronę “Tygodnika” przetarłem oczy ze zdumienia, widząc że znajduje się na centralnym miejscu. Podobnie było w “Onet Kiosku” czy dziś na “Wirtualnej  Polsce”. Tekst budzi liczne emocje wśród czytelników, z których znaczna część solidaryzuje się z moim stanowiskiem. Inna część pastwi się nad moim nazwiskiem (von Piechowski), co sprawia mi niekłamaną uciechę. Całe szczęście, że nie mamy żądnej okupacji, bo pewnie już by szły donosy do “służb”. (więcej…)

Opublikowane jako: Śmiech jest bronią (blog)

sierpień 16, 2006

Günter Grass nie żyje?!

Sprawa służby Güntera Grassa w Waffen-SS nadal zaprząta uwagę polskich i niemieckich mediów. Z zalewu artykułów na ten temat warto zwrócić uwagę na dzisiejszą publikację pisma “Die Welt” pt. “Flucht nach vorne?”, które zastanawia się, czy wyznanie Grassa na temat wojennej przeszłości było “ucieczką do przodu”, zanim by ją upublicznili historycy. Informacje na temat jego służby w Waffen-SS znajdują się bowiem w źródłach tzw. Archiwum Nazistowskiego (NS-Archiw) dawnego Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego NRD, które liczy ponad 800.000 dokumentów.

(więcej…)

Opublikowane jako: Śmiech jest bronią (blog)

czerwiec 27, 2006

Austriacy i Kaszubi

Otrzymałem dziś sympatyczny list od dyrektora Austriackiego Forum Kultury w Warszawie Dr. Waltera Marii Stojana, oto jego treść:

Warszawa, 19.06.2006

Szanowny Panie!

W imieniu Karla Markusa Gaussa i Kurta Kaindla chciałbym wyrazić nieco spóźnione podziękowania za nasze interesujace spotkanie 9 kwietnia 2006 r. w Gdańsku.

Dzięki Pana wspaniałej organizacji mogliśmy zapoznać się z bogatym życiem kulturowym Kaszubów i jego historycznym rozwojem.

(więcej…)

Opublikowane jako: Śmiech jest bronią (blog)

czerwiec 13, 2006

Recydywa narodowego socjalizmu

Wiosna idzie, świat się zazielenił, dżdżownice wylazły z ziemi, a wraz z nimi nowi ministrowie. Co do tej pory było głęboko schowane, znalazło się na powierzchni. Wstydliwie skrywane przypadłości dziś są powodem do dumy, a brak kompetencji najwyższą cnotą. Wszystko w imię nowej Polski oraz lepszej przyszłości. O edukację naszych dzieci zadba Roman Giertych, który do tej pory dbał jedynie o edukację własnej żony, próbując wymusić na poznańskim egzaminatorze pozytywną ocenę.

Chciałbym w tym miejscu wyrazić solidarność (trudne słowo) z emerytem z Elbląga, na którego złożył donos (coraz łatwiejsze słowo) pewien wrocławianin, bo mu się dwa kacze kupry przesłane emailem skojarzyły z jaśniejącymi obliczami polskich polityków. Wielokrotnie zgrzeszyłem myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem. Oglądałem brzydkie zdjęcia na zakazanych serwerach, na których Nasz Kochany Pan Prezydent pokazany był bez należytej czci i honoru, siedząc na przykład obok Oskara z Ulicy Sezamkowej i szczerząc się w równie radosnym co on uśmiechu. Proszę niniejszym o wtrącenie mnie do karceru, gdzie nie będę miał możliwości oglądania Pana Prezydenta, Pana Leppera oraz Giertycha, też Pana co się zowie. Nie zasłużyłem na taką ojczyznę.
(więcej…)

Opublikowane jako: Pomerania

maj 28, 2006

Polska pomorska

Na tej ziemi nic nie jest proste, manichejczycy ponoszą tu klęskę za klęską

Kaszubi, żyjący w II Rzeczypospolitej na polsko-gdańsko-niemieckim pograniczu, znajdowali się „pomiędzy frontami” nie tylko ideologicznymi. Represje – choć jakościowo nieporównywalne zwłaszcza z okresem okupacji – dotykały ich także z polskiej
strony w PRL-u. Dziś tożsamość kaszubska przeżywa renesans.

Na stole leży czarno-biała fotografia. Przedstawia 8-letniego chłopca o wysokim czole, który w lewej ręce trzyma mikrofon, a w prawej – zdjęcie mężczyzny z przedziałkiem zaczesanym przez środek głowy oraz wąsikiem, modnym w latach 30. Chłopiec skierował zdjęcie ku sobie, jakby mówił do postaci z fotografii, zamiast prezentować ją uczestnikom szkolnej akademii z okazji 43. rocznicy wybuchu II wojny światowej.

Mężczyzna na zdjęciu to mój pradziad Franciszek, zamordowany przez Niemców w Lesie Szpęgawskim pod Starogardem Gdańskim 11 listopada 1939 r. Nietrudno się domyślić, kim jest chłopiec, który wówczas jeszcze nie musiał nosić okularów. Rozmowa między mną a pradziadem toczy się do dzisiaj. Wtedy, w 1982 r., zamordowany przodek był mi szczególnie bliski: pytałem mamę, czy „stan wojenny” oznacza to samo, co „wojna”, oraz czy zabiją nas Niemcy. Mama prosiła, abym nie zadawał takich pytań i mówiła, że wszystko będzie dobrze.
(więcej…)

Opublikowane jako: Tygodnik Powszechny

styczeń 20, 2006

Nasi polscy Niemcy i Pan Prezydent

Nordę odwiedzili niedawno goście z partnerskiego powiatu Trewir-Saarburg. Wciąż mam przed oczami następujący kadr: w Muzeum Ziemi Puckiej wisi obraz Antoniego Abrahama, który wali pięścią w stół na wersalskich salonach, jakby chciał wykrzyczeć: „Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz, ni dzieci nam germanił!” To plan drugi. Na planie pierwszym (z Abrahamem w tle) przemawiał starosta z Trewiru, który z dużym uznaniem wypowiadał się o dokonaniach kaszubskich gospodarzy. Nie wiem, czy Abraham przewidział taki rozwój wypadków, ale na pewno byłby zadziwiony wizytą „naszych” Niemców.

Gospodarze nie chcieli robić gościom przykrości i z dużym umiarem wypowiadali się o wojennych losach Pomorza, informując o reszcie kaszubskiej historii, przez co jej obraz był kulawy. Przyznam, że owa kurtuazja mocno mnie zirytowała – do momentu gdy okazało się, że goście w trakcie poprzednich wizyt zwiedzali Las Piaśnicki i to kilka razy. Od historii jednak nie uciekliśmy. Miła starsza pani z Partii Zielonych zapytała mnie, co działo się w czasie wojny na Kaszubach. Spytałem, czy naprawdę chce wiedzieć. Potwierdziła. Opowiedziałem o Szpęgawsku, Piaśnicy, Stutthofie i naszych dziadkach w Wehrmachcie. Chciała też wiedzieć, co się stało z Żydami na Pomorzu. „Nie masz już w Polsce żydowskich miasteczek” – powtórzyłem za poetą… Heide von Schütz zapytała ze smutkiem, dlaczego o tym nie mówimy i dodała, że Niemcy muszą znać swoją historię.

(więcej…)

Opublikowane jako: Pomerania