Czy Kaszubi są separatystami?
Mój artykuł o powyższym tytule, będący polemiką z Tomaszem Szczepańskim, ukazał się we wrześniowym numerze “Magazynu Obywatel”, który właśnie trafia do kiosków.
Co do mnie – jestem zdeklarowanym kaszubskim separatystą. Separuję się od głupoty moich drogich kaszubskich ziomków oraz braci Polaków (i braci Moskali).
O polityce nie piszę, bo to nudne. Śmieszy mnie jedynie, że kret KGB został doradcą prezydenta RP. Ciekawych dożyliśmy czasów…
Piechu, Twoja wersja separatyzmu jest bardzo odważna. Ciekawi mnie, jak Ci się udaje to odseparowanie od głupoty?
A mnie się nie tylko nie chce pisać o polityce, ale nawet już czytać i słuchać o niej nie mogę. Ten stan rozwija się u mnie od mniej więcej dwóch lat. Zaczęło się od próby wejścia do polityki, by coś zmienić, by się przeciwstawić, by walczyć przeciw czemuś, w imię czegoś… A teraz już z trudem sobie przypominam, czemu się chciałam przeciwstawiać, z czym walczyć. A z imieniem sprawa jeszcze trudniejsza. Chyba po raz pierwszy od 1989 roku nie będę niczego wybierać. Ani nawet głosować przeciw. To sukces. Nie ja jestem jego matką.
Komentarz od ptaszka — październik 3, 2007 @ 8:03 po południu